Biuro nieruchomości Toruń. Agencja nieruchomości Toruń. Marketing nieruchomości

Dlaczego portale ogłoszeniowe nie są Twoim partnerem w biznesie?

Udostępnij

Dlaczego portale ogłoszeniowe nie są Twoim partnerem w biznesie?
Jeżeli prowadzisz biuro nieruchomości, z pewnością zauważyłeś, jak często portale ogłoszeniowe podnoszą (i to niebotycznie) opłaty za abonamenty dla pośredników nieruchomości. Spotyka się to oczywiście z dużym oporem ze stronnych samych agentów- i nie powinno to nikogo dziwić. Oczywiście, generalnie można by powiedzieć, że jeżeli komuś nie odpowiadają warunki cenowe, to może z portali zrezygnować. Problem jest jednak nieco bardziej złożony- i dlatego postanowiłem przeanalizować tę sytuację i wypunktować powody, dla których portale ogłoszeniowe to dla pośrednika… wilk w owczej skórze.

Portale uzależniają od siebie pośredników
Po pierwsze, portalom udało się przekonać pośredników w Polsce, że są one głównym miejscem, w którym znajdują się nasi klienci. To bzdura- klienci są wszędzie, tylko trzeba umieć do nich dotrzeć. Portale jednak chytrze „ograły” pośredników, proponując im przysłowiowe pójście po najmniejszej linii oporu. Komunikat portali jest mniej więcej taki: „po co masz inwestować czas, pieniądze i wysiłek w marketing swojej firmy. Wystaw ogłoszenie na portalu w 5 minut i pozyskuj klientów bez wysiłku”. I faktycznie, większość pośredników wybrała marketingowe lenistwo, uzależniając się od portali. Zamiast mozolnie budować markę swojego biura, markę osobistą czy docierać do klientów na wiele innych sposobów, pośrednicy woleli pójść po marketingowej najmniejszej linii oporu. I teraz płacą za to cenę- co widać za każdym razem na forach pośredników, kiedy przychodzą kolejne już podwyżki.

Portale przekierowały uwagę klientów z usługi pośrednictwa, na same nieruchomości
Po drugie zaś, portale robią krzywdę pośrednikom przekierowując uwagę klientów z naszej usługi (czyli tym, co pośrednik może wnieść do życia klienta), na nieruchomości same w sobie. A towarem pośrednika jest tak naprawdę nasza usługa- a nie nieruchomość sama w sobie.

Trzecie i moim zdaniem najgorsze- portale próbują zawłaszczyć przestrzeń w Internecie, która w ogóle do nich nie należy
Jeżeli wpiszesz w wyszukiwarkę Google frazę w stylu „mieszkanie na sprzedaż Warszawa”, to co Ci się pojawi w pierwszych wynikach wyszukiwania? Oczywiście- portale. Oprócz płatnych reklam w ramach Google ADS (najczęściej deweloperów), w wynikach organicznych na kilkunastu pierwszych pozycjach pojawiają się właśnie same portale ogłoszeniowe. I o ile w kontekście fraz związanych bezpośrednio z poszukiwaniem nieruchomości, nie można mieć raczej do portali pretensji- tym się przecież zajmują. Co prawda my również, ale portale są w tę grę (nazywaną SEO) po prostu lepsze- i nie można ich za to winić.

Ale jeżeli mówimy o frazach kluczowych, które ewidentnie nie leżą w kompetencjach portali ogłoszeniowych, to tutaj mamy do czynienia z bardzo nieelegancką praktyką. Wpisz sobie zatem w wyszukiwarkę frazę na przykład „biuro nieruchomości mazowieckie” lub „agent nieruchomości Toruń”. I tutaj znów- na pierwszych pozycjach mamy portale ogłoszeniowe, które przygotowały listę biur korzystających z ich usług. Ale zaraz zaraz… Przecież same portale nie są biurami nieruchomości. Nie świadczą usługi pośrednictwa i nie zatrudniają agentów nieruchomości. Jaki prawem portale dają sobie prawo do zawłaszczania przestrzeni ewidentnie należącej do pośredników?

No jakim prawem?

Przecież jeżeli ktoś wpisuje w wyszukiwarkę frazę „agent nieruchomości <miasto>” to nie szuka mieszkania czy lokalu, tylko szuka USŁUGI. I to wykorzystywanie przewagi portali w SEO w porównaniu z lokalnymi biura jest po prostu bezczelne- bo użytkownik wpisujący frazę o poszukiwaniu usługi, podkreślam, USŁUGI, trafi najpierw na stronę portalu, zamiast do specjalisty, którego poszukuje. Portale doskonale to wiedzą i wykorzystują to bez skrupułów. Znów- komunikat jest prosty: „chcesz być wysoko w Google, zamów u nas abonament i dodaj swoją wizytówkę, wtedy klienci Cię znajdą”. I to jest, delikatnie mówiąc, lekki skandal, że portale robią wszystko, aby zawłaszczyć przestrzeń w internecie, która się pośrednikom po prostu należy.

Portale przechwytują leady dla Twojego doradcy kredytowego
Ile razy zauważyłeś, że na stronie Twojego ogłoszenia widnieje wizytówka wirtualnego doradcy kredytowego, oferującego przeglądającym swoje usługi? Przecież każdy pośrednik współpracuje z doradcą kredytowym, który dzieli się z nim swoim zyskiem. Jeżeli klient zostanie przekierowany do doradcy z portalu, Ty po prostu… dostajesz po kieszeni.

Portale urządzają plebiscyty na rzekomo najlepszych agentów nieruchomości, nie mając do tego żadnych kompetencji
Nie chcę się za bardzo nad tym pastwić, bo wszyscy wiemy, jak te konkursy wyglądają w praktyce. Zadam tylko jedno pytanie: jakie kompetencje mają portale ogłoszeniowe, żeby oceniać naszą pracę?

Zakaz umieszczania linków
Portale wiedzą, że nie ma nic cenniejszego w Internecie, niż ruch na stronie. Dlatego właśnie, nie pozwalają one na umieszczenie linku do Twojej witryny www- wówczas bowiem nastąpiłoby przekierowanie klienta z serwisu, na Twoją stronę www. Portale nie mogą sobie na to pozwolić, więc obcinają zasięgi Twojej www i możliwość zareklamowania się jako marki.

Przez to, tracisz ruch na stronie, nie jesteś w stanie budować marki osobistej, marki biura, rozpoznawalności w społeczności lokalnej. Nie możesz także poinformować swoich potencjalnych klientów o sobie- kim jesteś, jakie masz doświadczenie. Czym się wyróżniasz na rynku.

Oprócz tego, brak linków sprawia, że portale nie pozwalają ci na uzyskanie wyższych wyników w wyszukiwarce Google- im więcej linków wychodzących, tym mniejsza siła domeny. Im więcej linków przychodzących, tym większa siła domeny. Dlatego właśnie, po raz kolejny, portale chcą ograniczyć rozwój Twojej firmy, poprzez właśnie wykorzystywanie dominującej pozycji w wyszukiwarce Google.

Sami jesteśmy sobie winni, czyli marketingowe lenistwo wodą na młyn portali
No dobrze, skoro już wiemy, że portale nie są naszymi partnerami, to… dlaczego się na to godzimy? Ano z bardzo prostych powodów- ze wskazanego na początku artykułu lenistwa marketingowego. Lenistwa, które powtarza się od lat- strony internetowe postawione za kilkaset złotych z gotowych szablonów dostawcy CRMu, 0 wartościowego contentu na stronie, a w skrajnych przypadkach nawet nieresponsywne witryny powstałe w czasach prezydentury Kwaśniewskiego.

Na dokładkę, mamy oczywiście teksty reklamowe będące zbitką branżowych zaklęć terminologicznych, takich jak mityczne „bezpieczeństwo transakcji” dzięki OC pośrednika za 25k euro. Plus powtarzające się, utarte slogany i wyblakłe klisze, takie jak moje ulubione (na widok którego po prostu mam ochotę wydłubać sobie oczy) „indywidualne podejście do klienta”, które absolutnie nikomu nic nie mówi. Mam czasem wrażenie, że agenci nieruchomości tworząc teksty na własne strony internetowe zamiast podejść do tego porządnie, być może skorzystać z usług profesjonalisty, odwiedzają strony www swojej konkurencji i tworzą swobodną kompilację treści tam zastanych. W efekcie, w 95% przypadków pośrednicy zamiast napisać coś ciekawego o sobie na swoich witrynach, budując swoją markę, bezmyślnie parafrazują treści zastane w Internecie.

Przykłady marketingowej fuszery można mnożyć. I właśnie przez taką fuszerę, przez takie pójście po marketingowej, najmniejszej linii oporu, portale trafiają na bardzo podatny grunt. Grunt marketingowego lenistwa- bo zawsze łatwiej wystawić ofertę na portal, niż poświęcić setki godzin w skali roku na uniezależnienie się od portali dzięki naprawdę wartościowej i konsekwentnie realizowanej (latami!) strategii marketingowej.

Podsumowanie i wnioski. Portale ugotowały pośredników- tak jak żaby na wolnym ogniu
Tak naprawdę, portale ogłoszeniowe ewidentnie ugotowały pośredników jak żaby na wolnym ogniu. To nie jest nowa sprawa- już niemal dekadę temu pojawiały się pierwsze głosy w branży, że rozszerzanie działalności portali jest dla nas potencjalnym zagrożeniem. Wówczas, nawet próbowano stworzyć alternatywny portal pośredników, który spalił na panewce.

Czy wszystkie te przemyślenia oznaczają, że rekomenduję totalne odcięcie od portali?
Niekoniecznie. Uważam, że portale mogą posłużyć jako cenne źródło pozyskiwania leadów, ale powinny być co najwyżej jednym z wielu, zaś nigdy dominującym źródłem. Jeżeli większość Twoich klientów kupujących pochodzi z portali- naprawdę robisz coś źle. Mało tego- jeżeli większość Twoich klientów sprzedających pochodzi również z portali w ramach zimnych telefonów, jeszcze gorzej. W takim przypadku, uzależniłeś się także od telefonicznej akwizycji- a wystarczy, że wejdą w życie przepisy zaostrzające ochronę danych osobowych wykluczające takie praktyki, a 90% pośredników na rynku może pakować swój biznes.

Wniosek jest prosty. Jeżeli chcesz uniezależnić swój biznes od portali- musisz zacząć interesować się marketingiem i go rozwijać w swojej firmie. I to nie jest kwestia tego, żeby to odbębnić raz przez miesiąc i mieć z głowy. Skuteczny marketing buduje się latami. Latami. Konsekwentnej pracy i kosztów, które trzeba ponieść. Nie chcesz ich ponosić? Świetnie- do zobaczenia zatem przy okazji kolejnej dyskusji o kolejnych podwyżkach portali.

Picture of Paweł Doliński

Paweł Doliński

Ekspert w branży nieruchomości i marketingu. Licencjonowany pośrednik i zarządca nieruchomości, były dyrektor ds. marketingu w jednej z największych firm deweloperskich w Polsce. Autor setek artykułów eksperckich. Prowadzi marketing biurom nieruchomości i deweloperom na terenie całego kraju. Pomaga klientom indywidualnym i inwestorom w poszukiwaniu lub sprzedaży nieruchomości.

Potrzebujesz podobnych artykułów?

Skontaktuj się, a przygotuję dla Ciebie eksperckie treści