
Odpowiedź biura rzecznika praw obywatelskich w sprawie ustawy o ochronie praw lokatorów
Przeczytaj stanowisko biura Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie ustawy o ochronie praw lokatorów!
Dlaczego portale ogłoszeniowe
nie są Twoim partnerem w biznesie?
Jeżeli
prowadzisz biuro nieruchomości, z pewnością zauważyłeś, jak często portale
ogłoszeniowe podnoszą (i to niebotycznie) opłaty za abonamenty dla pośredników
nieruchomości. Spotyka się to oczywiście z dużym oporem ze stronnych samych
agentów- i nie powinno to nikogo dziwić. Oczywiście, generalnie można by
powiedzieć, że jeżeli komuś nie odpowiadają warunki cenowe, to może z portali
zrezygnować. Problem jest jednak nieco bardziej złożony- i dlatego postanowiłem
przeanalizować tę sytuację i wypunktować powody, dla których portale
ogłoszeniowe to dla pośrednika… wilk w owczej skórze.
Portale uzależniają od siebie
pośredników
Po
pierwsze, portalom udało się przekonać pośredników w Polsce, że są one głównym
miejscem, w którym znajdują się nasi klienci. To bzdura- klienci są wszędzie,
tylko trzeba umieć do nich dotrzeć. Portale jednak chytrze „ograły”
pośredników, proponując im przysłowiowe pójście po najmniejszej linii oporu.
Komunikat portali jest mniej więcej taki: „po co masz inwestować czas,
pieniądze i wysiłek w marketing swojej firmy. Wystaw ogłoszenie na portalu w 5
minut i pozyskuj klientów bez wysiłku”. I faktycznie, większość pośredników
wybrała marketingowe lenistwo, uzależniając się od portali. Zamiast mozolnie
budować markę swojego biura, markę osobistą czy docierać do klientów na wiele
innych sposobów, pośrednicy woleli pójść po marketingowej najmniejszej linii
oporu. I teraz płacą za to cenę- co widać za każdym razem na forach
pośredników, kiedy przychodzą kolejne już podwyżki.
Portale przekierowały uwagę
klientów z usługi pośrednictwa, na same nieruchomości
Po
drugie zaś, portale robią krzywdę pośrednikom przekierowując uwagę klientów z
naszej usługi (czyli tym, co pośrednik może wnieść do życia klienta), na
nieruchomości same w sobie. A towarem pośrednika jest tak naprawdę nasza
usługa- a nie nieruchomość sama w sobie.
Trzecie i moim zdaniem
najgorsze- portale próbują zawłaszczyć przestrzeń w Internecie, która w ogóle
do nich nie należy
Jeżeli
wpiszesz w wyszukiwarkę Google frazę w stylu „mieszkanie na sprzedaż Warszawa”,
to co Ci się pojawi w pierwszych wynikach wyszukiwania? Oczywiście- portale.
Oprócz płatnych reklam w ramach Google ADS (najczęściej deweloperów), w
wynikach organicznych na kilkunastu pierwszych pozycjach pojawiają się właśnie
same portale ogłoszeniowe. I o ile w kontekście fraz związanych bezpośrednio z
poszukiwaniem nieruchomości, nie można mieć raczej do portali pretensji- tym
się przecież zajmują. Co prawda my również, ale portale są w tę grę (nazywaną
SEO) po prostu lepsze- i nie można ich za to winić.
Ale jeżeli mówimy o frazach kluczowych, które ewidentnie nie leżą w kompetencjach portali ogłoszeniowych, to tutaj mamy do czynienia z bardzo nieelegancką praktyką. Wpisz sobie zatem w wyszukiwarkę frazę na przykład „biuro nieruchomości mazowieckie” lub „agent nieruchomości Toruń”. I tutaj znów- na pierwszych pozycjach mamy portale ogłoszeniowe, które przygotowały listę biur korzystających z ich usług. Ale zaraz zaraz… Przecież same portale nie są biurami nieruchomości. Nie świadczą usługi pośrednictwa i nie zatrudniają agentów nieruchomości. Jaki prawem portale dają sobie prawo do zawłaszczania przestrzeni ewidentnie należącej do pośredników?
No jakim prawem?
Przecież jeżeli ktoś wpisuje w wyszukiwarkę frazę „agent nieruchomości <miasto>” to nie szuka mieszkania czy lokalu, tylko szuka USŁUGI. I to wykorzystywanie przewagi portali w SEO w porównaniu z lokalnymi biura jest po prostu bezczelne- bo użytkownik wpisujący frazę o poszukiwaniu usługi, podkreślam, USŁUGI, trafi najpierw na stronę portalu, zamiast do specjalisty, którego poszukuje. Portale doskonale to wiedzą i wykorzystują to bez skrupułów. Znów- komunikat jest prosty: „chcesz być wysoko w Google, zamów u nas abonament i dodaj swoją wizytówkę, wtedy klienci Cię znajdą”. I to jest, delikatnie mówiąc, lekki skandal, że portale robią wszystko, aby zawłaszczyć przestrzeń w internecie, która się pośrednikom po prostu należy.
Portale przechwytują leady dla
Twojego doradcy kredytowego
Ile
razy zauważyłeś, że na stronie Twojego ogłoszenia widnieje wizytówka
wirtualnego doradcy kredytowego, oferującego przeglądającym swoje usługi?
Przecież każdy pośrednik współpracuje z doradcą kredytowym, który dzieli się z
nim swoim zyskiem. Jeżeli klient zostanie przekierowany do doradcy z portalu,
Ty po prostu… dostajesz po kieszeni.
Portale urządzają plebiscyty na
rzekomo najlepszych agentów nieruchomości, nie mając do tego żadnych
kompetencji
Nie
chcę się za bardzo nad tym pastwić, bo wszyscy wiemy, jak te konkursy wyglądają
w praktyce. Zadam tylko jedno pytanie: jakie kompetencje mają portale
ogłoszeniowe, żeby oceniać naszą pracę?
Zakaz umieszczania linków
Portale
wiedzą, że nie ma nic cenniejszego w Internecie, niż ruch na stronie. Dlatego
właśnie, nie pozwalają one na umieszczenie linku do Twojej witryny www- wówczas
bowiem nastąpiłoby przekierowanie klienta z serwisu, na Twoją stronę www.
Portale nie mogą sobie na to pozwolić, więc obcinają zasięgi Twojej www i
możliwość zareklamowania się jako marki.
Przez to, tracisz ruch na stronie, nie jesteś w stanie budować marki osobistej, marki biura, rozpoznawalności w społeczności lokalnej. Nie możesz także poinformować swoich potencjalnych klientów o sobie- kim jesteś, jakie masz doświadczenie. Czym się wyróżniasz na rynku.
Oprócz tego, brak linków sprawia, że portale nie pozwalają ci na uzyskanie wyższych wyników w wyszukiwarce Google- im więcej linków wychodzących, tym mniejsza siła domeny. Im więcej linków przychodzących, tym większa siła domeny. Dlatego właśnie, po raz kolejny, portale chcą ograniczyć rozwój Twojej firmy, poprzez właśnie wykorzystywanie dominującej pozycji w wyszukiwarce Google.
Sami jesteśmy sobie winni,
czyli marketingowe lenistwo wodą na młyn portali
No
dobrze, skoro już wiemy, że portale nie są naszymi partnerami, to… dlaczego się
na to godzimy? Ano z bardzo prostych powodów- ze wskazanego na początku
artykułu lenistwa marketingowego. Lenistwa, które powtarza się od lat- strony
internetowe postawione za kilkaset złotych z gotowych szablonów dostawcy CRMu,
0 wartościowego contentu na stronie, a w skrajnych przypadkach nawet
nieresponsywne witryny powstałe w czasach prezydentury Kwaśniewskiego.
Na dokładkę, mamy oczywiście teksty reklamowe będące zbitką branżowych zaklęć terminologicznych, takich jak mityczne „bezpieczeństwo transakcji” dzięki OC pośrednika za 25k euro. Plus powtarzające się, utarte slogany i wyblakłe klisze, takie jak moje ulubione (na widok którego po prostu mam ochotę wydłubać sobie oczy) „indywidualne podejście do klienta”, które absolutnie nikomu nic nie mówi. Mam czasem wrażenie, że agenci nieruchomości tworząc teksty na własne strony internetowe zamiast podejść do tego porządnie, być może skorzystać z usług profesjonalisty, odwiedzają strony www swojej konkurencji i tworzą swobodną kompilację treści tam zastanych. W efekcie, w 95% przypadków pośrednicy zamiast napisać coś ciekawego o sobie na swoich witrynach, budując swoją markę, bezmyślnie parafrazują treści zastane w Internecie.
Przykłady marketingowej fuszery można mnożyć. I właśnie przez taką fuszerę, przez takie pójście po marketingowej, najmniejszej linii oporu, portale trafiają na bardzo podatny grunt. Grunt marketingowego lenistwa- bo zawsze łatwiej wystawić ofertę na portal, niż poświęcić setki godzin w skali roku na uniezależnienie się od portali dzięki naprawdę wartościowej i konsekwentnie realizowanej (latami!) strategii marketingowej.
Podsumowanie i wnioski. Portale
ugotowały pośredników- tak jak żaby na wolnym ogniu
Tak
naprawdę, portale ogłoszeniowe ewidentnie ugotowały pośredników jak żaby na
wolnym ogniu. To nie jest nowa sprawa- już niemal dekadę temu pojawiały się
pierwsze głosy w branży, że rozszerzanie działalności portali jest dla nas
potencjalnym zagrożeniem. Wówczas, nawet próbowano stworzyć alternatywny portal
pośredników, który spalił na panewce.
Czy wszystkie te przemyślenia
oznaczają, że rekomenduję totalne odcięcie od portali?
Niekoniecznie. Uważam, że portale mogą posłużyć jako cenne źródło pozyskiwania
leadów, ale powinny być co najwyżej jednym z wielu, zaś nigdy dominującym
źródłem. Jeżeli większość Twoich klientów kupujących pochodzi z portali-
naprawdę robisz coś źle. Mało tego- jeżeli większość Twoich klientów
sprzedających pochodzi również z portali w ramach zimnych telefonów, jeszcze
gorzej. W takim przypadku, uzależniłeś się także od telefonicznej akwizycji- a
wystarczy, że wejdą w życie przepisy zaostrzające ochronę danych osobowych
wykluczające takie praktyki, a 90% pośredników na rynku może pakować swój
biznes.
Wniosek jest prosty. Jeżeli chcesz uniezależnić swój biznes od portali- musisz zacząć interesować się marketingiem i go rozwijać w swojej firmie. I to nie jest kwestia tego, żeby to odbębnić raz przez miesiąc i mieć z głowy. Skuteczny marketing buduje się latami. Latami. Konsekwentnej pracy i kosztów, które trzeba ponieść. Nie chcesz ich ponosić? Świetnie- do zobaczenia zatem przy okazji kolejnej dyskusji o kolejnych podwyżkach portali.
Ekspert w branży nieruchomości i marketingu. Licencjonowany pośrednik i zarządca nieruchomości, były dyrektor ds. marketingu w jednej z największych firm deweloperskich w Polsce. Autor setek artykułów eksperckich. Prowadzi marketing biurom nieruchomości i deweloperom na terenie całego kraju. Pomaga klientom indywidualnym i inwestorom w poszukiwaniu lub sprzedaży nieruchomości.

Przeczytaj stanowisko biura Rzecznika Praw Obywatelskich w sprawie ustawy o ochronie praw lokatorów!

Pod lupę biorę jedno z nowopowstałych osiedli deweloperskich w Toruniu. Sprawdź, czym wyróżnia się Osiedle Podgórska 12!